Katowicki Holding Węglowy uruchomi program dobrowolnych odejść

 

Przygotowujący się do tworzenia tzw. megakopalni Katowicki Holding Węglowy (KHW) jeszcze w maju uruchomi program dobrowolnych odejść, adresowany do pracowników administracji, uprawnionych do świadczeń przedemerytalnych.

 

 

Odchodząc z pracy pracownicy powierzchni będą mogli otrzymać od 50 do 99 tys. zł, w zależności przede wszystkim od liczby miesięcy, jakie pozostały im jeszcze do właściwej emerytury.

"Wysokość przeciętnej emerytury to ponad 1,6 tys. zł. Odprawy w ramach programu są tak skalkulowane, by razem ze świadczeniem przedemerytalnym dawały miesięcznie porównywalną kwotę w całym okresie poprzedzającym emeryturę" - wyjaśnił w czwartek PAP Wojciech Jaros z KHW.

Obecnie w KHW prawa do świadczeń przedemerytalnych ma 259 osób; z czasem ta liczba będzie się zmieniać. W sondażowych rozmowach chęć skorzystania z programu dobrowolnych odejść zadeklarowała około połowa z nich. Jakie będzie rzeczywiste zainteresowanie, będzie wiadomo w drugiej połowie maja, kiedy rozpocznie się składanie wniosków w tej sprawie.

Proponowana pracownikom rekompensata zawiera standardową trzymiesięczną odprawę, powiększoną o dodatkowe środki; ich wysokość zależy głównie od ilości miesięcy, jakie pozostały jeszcze pracownikowi do emerytury. Na pewno w sumie wypłacona pracownikami kwota nie będzie mniejsza niż 50 tys. zł. KHW najchętniej wypłaciłby środki jednorazowo, choć gotów zgodzić się również na wypłatę w 2-3 transzach.

Na razie nie ma planów rozszerzenia programu dobrowolnych odejść na innych pracowników powierzchni, którzy nie mają jeszcze uprawnień do świadczeń przedemerytalnych. Zależy to m.in. od tego, jak nowy instrument przyjmą pracownicy, do których skierowano to rozwiązanie w pierwszej kolejności.

KHW od dawana planuje stworzenie z większości swoich zakładów jednej megakopalni, która będzie w stanie bardziej elastycznie reagować na sytuację na rynku w zakresie ilości wydobycia i struktury kosztów. Osobno pozostanie katowicka kopalnia "Wujek" i zależna od KHW kopalnia "Kazimierz-Juliusz". Kopalnia "Wieczorek", gdzie kończy się węgiel, ma być podstawą stworzenia holdingowego przedsiębiorstwa robót i usług górniczych.

Zgodnie z zapowiedziami zarządu KHW, w wyniku tworzenia magakopalni nikt nie zostanie zwolniony. Scalanie struktur wymusi jednak przesunięcia i zmiany, głównie w administracji. Stąd program dobrowolnych odejść, adresowany do jej pracowników.

Z początkiem tego roku doszło do połączenia katowickich kopalń "Murcki" i "Staszic" w jeden podmiot - to jeden z etapów w procesie tworzenia magakopalni. Wiosną zarząd KHW powołał zespół, który do końca maja ma przeanalizować sytuację i perspektywy tej kopalni, m.in. pod kątem jej połączenia z kopalnią "Mysłowice-Wesoła". Jeżeli do tego dojdzie, megakopalnia stanie się faktem, choć na razie jedynie formalnie, a nie technicznie.

Ewentualne zmiany organizacyjne będą miały uzasadnienie, jeżeli okaże się, że w obecnej strukturze trudna byłaby poprawa parametrów węgla, produkowanego w kopalni "Murcki-Staszic". Oceny w tym zakresie ma dokonać specjalny zespół. Może on zarekomendować np. połączenie kopalń "Murcki-Staszic" i "Mysłowice-Wesoła", z czym wiązałyby się przesunięcia części załogi w miejsca, gdzie węgiel jest najlepszej jakości, a jego wydobycie najbardziej efektywne.

Megakopalnia ma koncentrować się wokół jednego szybu - "Bronisław" w Mysłowicach, który ma zostać pogłębiony z 465 do 1230 metrów. Holding liczy, że przedsięwzięcie wspomogą budżetowe środki z puli przeznaczonej na tzw. inwestycje początkowe w górnictwie.

Katowicka Grupa Kapitałowa, skupiająca złożony z czterech kopalń Katowicki Holding Węglowy i kopalnię zależną "Kazimierz Juliusz", to jedna z trzech największych spółek węglowych. Specjalizuje się w wysokiej jakości węglu energetycznym. Kopalnie grupy zatrudniają ok. 21 tys. osób i wydobywają ok. 15 mln ton węgla rocznie.